|
|
|
|
Starsi drużynnicy
|
|
 |
Wszemir z Pohańska zwany Lisem
Posadnik
Rok 904. Na państwo wielkomorawskie, rządzone przez Mojmira II, napadają Węgrzy. Wojska Morawian zaciekle bronią granic. Niestety, kolejna armia władcy ponosi klęskę, a Węgrzy odchodzą z pola bitwy objuczeni łupami i z niewolnikami. Jednym z jeńców jest Wszemir, który w ostatniej bitwie został poważnie raniony w głowę, przez co stracił pamięć. Kilka dni później na Madziarów prowadzących łupy napadli Waregowie, którzy podróżując do Carogrodu natknęli się na karawanę. Po wyrżnięciu Węgrów, Skandynawowie, niewiele przecież różniący się w czasie wojny od Madziarów, zagarnęli łupy, a niewolników wzięli ze sobą. W głowie Wszemira próbowały się skleić jakieś wspomnienia, ale nic nie miało sensu; całą drogę zastanawiał się kim jest, gdzie się urodził i co oznacza znamię na prawej łopatce. Podczas podróży z Waregami, z powodu wycieńczenia i wcześniejszych ran, padło wielu towarzyszy Wszemira, na szczęście on sam się uchował, a wkrótce jego los miał się całkowicie odmienić. Stało się to w grodzie Sanok, leżącym na trasie wędrówki Waregów. Jego wybawiciele sprzedali go dziesiętnikowi miejscowej drużyny, Mściwojowi, pod którego to okiem przypomniał sobie, jak obchodzić się z bronią i spod jego ręki wszedł do młodszej części drużyny zwanej Watrą. Także Mściwoj wybrał dla niego imię, Wszemir, nadane mu jako przeciwieństwo jego osobowości, gdyż znany był w grodzie sanockim jako cham, który nikogo poza drużynnikami nie szanował, a i do antałka z miodem zbyt często zaglądać lubił, czym jednak specjalnie od reszty wiciędzy sanockich się nie różnił. Po kilku latach do Sanoka przybył Krzesigniew, także Morawianin, który obaczywszy Wszemira oznajmił mu, że widział już wcześniej ozdoby przypominające jego znamię, i że tylko jeden rzemieślnik z Pohańska potrafił je wykonać... Czy mógł on być mu ojcem?
|
 |
 |
Mściwoj Mścisławowic
Znany ze swojej ciężkiej brwi, skory do bitki i wypitki, zawsze najgłośniejszy w szyku przed bitwą.
Urodzony w 888 roku w rodzinnym domu w nadsańskim grodzie na Horodyszczu, syn Mścisława Stanisławowicza, zasłużonego woja na służbie posadnika sanockiego. Od dnia postrzyżyn był on sumiennie wprawiany przez ojca w wojaczce, dzięki czemu z wielu zwycięskich wypraw na Węgrów wracał w chwale i objuczony wszelakim bogactwem. Brał udział w obronie Przemyśla przed węgierskimi hordami konda Kurszana. Wycieńczony zdołał wydostać się z grodu z garstką obrońców i powrócić do domu.
Podczas zasadzki zastąpił ugodzonego wrogą strzałą wojewodę i wyprowadził większość osaczonego oddziału z okrążenia za co został przez posadnika mianowany dowódcą drużyny i grododzierżcą sąsiedniego grodu na Horodnej. Często słany jako poseł na dwór kijowski, zaznajomił się dobrze z tamtejszą kulturą i obyczajami. Zaślubiony z Rognedą Jarosławówną, córką bogatego drużynnika, wiedzie dostatnie życie na swoim grodzie.
|
|
 |
 |
Ilia Jurewicz
|
 |
 |
Bogdan
|
 |
 |
Spitygniew
W Skandynawii zapanowało wielkie poruszenie gdy kniaź Włodzimierz wzywał do odbicia ziem, które należały mu się po ojcu, a które zagarnął jego nikczemny brat Jaropełk.
Kiedy Spitygniew był młodym chłopcem nie interesował się ani wojaczką, ani polityką. Jego wuj był znakomitym kupcem i wielekroć z bratem, ojcem Spitygniewa, wyprawiał się na południe. Rodzic chłopca zginął podczas jednej z takich wypraw, a jego wuj jako jedyny mógł przedstawić rodzinie świadectwo jego bohaterskiej śmierci. Teraz, gdy zaczął on opowiadać Spitygniewowi o skarbach i sławie, które można zyskać na Rusi, młodzieniec zdecydował się wyruszyć tam wraz z nim. Podróż na południe była długa i męcząca, ale za to bezpieczna. Ruszyły setki kupców i nieustraszonych najemników łaknących złota i wielkich czynów. Spitygniew korzystał z okazji i w czasie postojów, będąc między nimi, uczył się walki. W drodze Włodzimierz ze swą drużyną zdobył Połock i Smoleńsk. Wkrótce po tym stanął naprzeciw bram wielkiego Kijowa. Tym razem Spitygniew walczył po raz pierwszy. Musiał udowodnić, że nie nadaremno został zabrany w daleki świat. Podczas szturmu poległ wuj, niech Odyn ma go w swej opiece, Spitygniewowi zaś udało się przeżyć. Był świadkiem, jak Jaropełek prosił o litość tryumfującego brata, lecz w zamian zasmakował jeno zimnej stali. Włodzimierz po opanowaniu Kijowa mianował się Wielkim Księciem, a Spity został wcielony do drużyny. Rok później wziął udział w wyprawie na Grody Czerwieńskie, gdzie odznaczył się męstwem i walecznością. Minęła prawie dekada. Na Rusi można było zauważyć zmiany. Włodzimierz Wielki zaczął odchodzić od wierzeń ojców i coraz przychylniej spoglądał na wiarę w Jezu Chrysta. Elitarna Drużyna Wareska została wysłana do Carogrodu z misją ochrony i sprowadzenia do Kijowa księżnej Anny, którą pojąć miał Włodzimierz. Brał w tej wyprawie udział i Spitygniew. Po powrocie wojów wraz z Anną wyczuć można było dziwną atmosferę. Powodem było to, że Włodzimierz Wielki wyrzekł się starych bogów, a na dodatek sam zniszczył i wrzucił do Dniepru posąg Peruna. Krew spłynęła tego dnia Dnieprem, gdyż w obronie kniazia przed rozgniewanym ludem stanąć musieli Waregowie. Nastały prześladowania i przymusowe chrzty. Nawet synowie Włodzimierza nie byli przychylni nowej wierze. By nie wyrzekać się bogów, Spitygniew sprzedał potajemnie majątek i wraz z kilkoma Waregami ruszył na zachód, do Grodów Czerwieńskich - tam gdzie kiedyś wojował. Południowe rejony Grodów były najlepszym miejscem, gdyż wpływy Wielkiego Księcia były tu stosunkowo słabe. Swoje miejsce znalazł w Horodyszczu nad Sanem, gdzie został przyjęty do doborowej drużyny posadnika, służąc mu mieczem i radą.
|
 |
 |
|
 |
|
Młodsi drużynnicy
|
|
 |
Krzesigniew
Krzesigniew urodził się w roku pańskim 889, w Drevniku, na terenie Księstwa Nitrzańskiego, będącego w tym czasie lennem Wielkich Moraw. Był trzecim synem drevnickiego żupana. Od postrzyżyn oswajał się z bronią. Jego starsi bracia mieli odziedziczyć majątek, a on sam chowany był daleko od polityki i interesów. Został wysłany na teren Moraw, aby wejść do drużyny książęcej Mojmira II. Jeszcze jako podrostek stacjonował w Starym Mieście, Mikulczycach, Ołomuńcu oraz na granicy z Księstwem Nitry. Podczas spięć Mojmira II ze Świętopełkiem II był otrokiem w obozie drużynnym, ale nie dopuszczano go do walki. Gdy zaczęły się problemy Moraw z Madziarami został pełnoprawnym wojownikiem, gdyż osiągnął pełnoletność. W 906 roku uczestniczył w bitwie z Madziarami, gdzie wykazał się walecznością, ale i bezmyślnością, bo kiedy pierwszy atak Madziarów odparto, ruszył z grupą wojowników w zgubny pościg, którego o mało nie przypłacił życiem. Sama bitwa została przegrana, o Mojmirze słuch zaginął, książęca drużyna rozpadła się, a wielu wojów postanowiło wracać do swoich włości, albo do tego, co z nich pozostało. Krzesigniew zastał w swoich rodzinnych stronach jedynie braci, którzy po śmierci ojca przepijali cały majątek. Zniechęcony postanowił wyruszyć na wschód. Po długiej wędrówce i przejściu karpackich przełęczy natrafił na sanocki gród, gdzie zaciągnął się do drużyny Watra...
|
 |
 |
Przemko
Rodzice Przemka żyli w sanockim grodzie Horodyszcze. Jego matka była tkaczką, ojciec zaś kupcem, który znakomitą rodzimą ceramikę zamieniał w Krakowie na dobra bendarskie. Kiedy jego żona była przy nadziei, wyruszył z nią w podróż, by brata swego ponownie obaczyć. Syn pierworodny narodził się w Krakowie, gdzie jego wuj Tasław w starszej drużynie zasiadał. Sprawy załatwiwszy, z niemowlęciem wrócili do domu. Droga powrotna była długa, męcząca i bardzo niebezpieczna, bo dobra kosztowne każdego oprycha skusić mogły. Dzieciństwo Przemka w grodzie Horodyszcze spokojnie minęło. Wieczorami matka na korze brzozowej rachować go uczyła. Siódmej wiosny został postrzyżony i pod nauki ojca i innych drużynników posłany. Tak dwadzieścia trzy lata minęły. W tym czasie wielokrotnie wyprawiał się z ojcem do Krakowa, sprzedając towary, jak i wymieniając się za inne cenne dobra. Tak oto Przemko poznawał świat, zostając przy tym ulubieńcem swojego wuja.
W grodzie sanockim młodzieńcze lata minęły mu beztrosko. Zaprzyjaźnił się z wieloma mężnymi wojami, oraz z samym posadnikiem. Wkrótce dostał wici od wuja, który był już stary i potrzebował pomocy swojego siostrzeńca. Dla Przemka była to wielka okazja, gdyż od zawsze fascynował go gród Kraka i chciał dłużej posmakować śmiałego trybu życia, dodatkowo ucząc się czegoś nowego. Odprawiwszy modły do bogów ruszył z kilkoma swoimi przyjaciółmi do wielkiego grodu, ku ogromnemu smutkowi rodziców i przyjaciół. Ruszył na zachód, gdzie miało go czekać bogactwo, sława i dobry ożenek.
|
 |
|
Niewiasty
|
|
 |
Rogneda Jarosławówna
Imienniczka córki kniazia połockiego, żony Włodzimierza Wielkiego. Mieszkanka grodu nad Sanem, szczęśliwa żona Mściwoja. Sumiennie strzeże domowego ogniska; przygotowuje potrawy, które chwalą i domownicy, i goście. Krajki spod ręki Rognedy zdobią stroje licznych wojów. Zajmuje się także szyciem odzieży. Zaradna i gospodarna, chętnie służy radą i pomocą młodszym niewiastom.
|
 |
|
Olga
|
 |
|
Svala
W 891 roku samotnie przybyła na Ruś z wybrzeża Skandynawii. Celu podróży nie wyjawiła - możliwe, że pewnemu ruskiemu wojowi serce swe oddała i przed gniewem ojca w Grodach Czerwieńskich schroniła. Swoje pochodzenie trzyma w tajemnicy, wiadomo jednak, że dziewczę z rodu jest wysokiego. Od tradycyjnych kobiecych zajęć woli uciekać do strzelania z łuku, a i konia dosiąść potrafi, niejednokrotnie lepiej niż mężczyzna. Widać, że odebrała dobre nauki, bo i na rzemiośle zna się. Zazwyczaj przyjazna, pomocna, życzliwa; bywa porywcza i nieprzejednana, gdy ktoś dumę jej urazi. Choć dobra z niej towarzyszka rozmów i śpiewu, często przebywa w samotności, a o czym wtedy rozmyśla - wie tylko ona...
|
 |
|
Białki
|
|
|
Małusza
|
|
|
Otrocy
|
|
|
Wojtek
|
|
|
Pan Kiełbaska
|
 |