|
|
|
|
Starsi drużynnicy
|
|
 |
Niemir Włodzisławowic
Urodzony w 6708 r. (Anno Domini 1200), na ojcowiźnie, we dworze bojarskim na rodowej Białej Górze pod Sanokiem. Po śmierci ojca, który padł pod Zawichostem z księciem Romanem, jako jedyny, nieletni jeszcze spadkobierca objął we władanie stare dworzyszcze położone na niedostępnej górze. O sprawy jego dbała matka. Po osiągnięciu wieku męskiego sam panuje na dworzyszczu i obwarowuje je na nowo, potężnymi wałami z palisadą i stołpem wewnątrz. Bogactwo swe czerpie z trzech wsi i z kontroli nad słonymi źródłami, co wypływają u stóp Białej Góry. Za zasługi swe w walce z Andrzejem II Węgierskim, z nadania księcia Daniela, za jego pierwszych rządów w Haliczu, został posadnikiem sanockim i zarządcą dóbr na Horodyszczu. Książę wiele miał do niego zaufania i osadził go na tym ostatnim posterunku u Wrót Uhorskich. Przez wiele lat zarządza on wołością sanocką i gospodarzy nią tak dobrze, że nawet za powtórnych rządów węgierskich nie został odwołany. Z rozkazu Michała I, przeciwnika danielowego, ustąpił jednak władzy namiestnika i dba teraz jeno o własny posad. Gorący zwolennik silnej, halicko-polskiej przyjaźni, czego na dworze halickim wielokrotnie dał dowód, a w sanockim grodzie mile widział najemnych rycerzy polskich, tworząc z nich awangardę, znaną szeroko jako Lackij Porok. Zdecydowany przeciwnik Węgrów, co w czasie najazdu, za króla Kolomana matkę mu ubili. Teraz zaś, na podorędziu ma służbę i kilku wojów, z którymi często przeprowadza zbójeckie rejzy za Karpaty. Zagorzały orędownik porządku, dyscypliny i posłuchu, nieco porywczy, wiarołomcom i zdrajcom wieszczy śmierć. Żonaty, z potomkinią silnego bojarskiego rodu, siedzącego na wsi Mymoń. Na szczycie nosi dwa ptaki oplatające drzewo.
|
 |
 |
Ilia Jurewicz
|
 |
 |
Symeon zwany Kozołupem
Torczyn ów na świat przyszedł roku pańskiego 1203, który pewno oni sami, jako ludzie dzicy, rokiem psa albo i innego bydlęcia mianować przywykli. Pierwszy widok jaki za pewne ujrzał po opuszczeniu łona matki, był tak zwykły dla Połowca - ściany śmierdzącej jurty, kopa kobylego łajna tuż przy wyjściu, a dalej step po horyzont. W takich to warunkach przyszło dorastać młodemu... no właśnie, imienia jego ludzki język wymówić nie zdoła, przeto w grodzie sanockim nadano mu chrześcijańskie miano Symeona. Wiadomo jednak, że już jego pobratymcy wielce szpetny przydomek mu nadawszy, Kozołupem zwykli go nazywać. Skąd się owo wstrętne przezwisko wzięło? Bystremu człekowi tłumaczyć nie trzeba, bo zna on dzikie i sprosne zwyczaje owych kobylich synów, a tłumaczyć dokładnie jako one wyglądały grzechem nieczystości śmierdzi. Losy jego nigdy z drużyną sanocką by się nie związały gdyby nie tragiczna bitwa nad przeklętą Kałką. Jako syn wojownika ze szczepu Kunów, Symeon szedł blisko chana Kocjana, który również z tego plemienia się wywodził. Zapewne temu tylko życie zawdzięcza, że w porę za chanem zbiec mu się udało. Podczas chaotycznej ucieczki wpadł na bojara z sanockiego grodu – Ilię Iurewicza, później Kuśtykiem zwanego, który strzałami ciężko w nogę i twarz ranny omal na pobojowisku nie został. Tchnięty chyba anielskim podszeptem (którego to wcześniej w życiu, pewnikiem dosłyszeć nie mógł) Symeon pomógł Iurewiczowi, na własnego konia go zabrawszy. Co dalej się działo dużo by mówić, starczy powiedzieć, że Ilia obudził się w kozołupiej jurcie, od ran opatrzony. Długo jednak tam nie zagrzali, bo wszyscy Połowcy na zachód w popłochu przed piekielnikami uciekali. Kuśtyk chcąc odpłacić miłosiernemu barbarzyńcy zabrał go ze sobą do Sanoka, gdzie pewniejsza niż na Węgrzech przyszłość na niego czekała. Od tamtego czasu, Symeon jako człek z koniem i łukiem cokolwiek obeznany, w drużynie sanockiej miejsce swe znalazł... która to czasem przy wiadrze piwa, z uciechą o jego przydomku rozprawiać zwykła.
|
 |
 |
Bogdan
|
 |
|
Młodsi drużynnicy
|
|
|
Niewiasty
|
|
|
Olga
Urodzona w 6721 roku (1213 podle łacińskiej miary czasu) jako córa Dobrowita, bojarzyna z fantazji i urodzenia, władzę a nadzór nad jednym z siół wedle Horodyszcza - Trepczą, sprawującego. Wziąwszy sobie za żonę Czasławę, Laszkę z pochodzenia, dowód swej wielkiej przyjaźni z sąsiadami oznajmił. Choć matka jej pomarła wcześnie, dzieciństwo miała sielskie i anielskie, miłości a dostatku pełne - do pamiętnego roku 6731, w którym to nad Kałką legł jej ojciec i obaj bracia. Ostatnią wolą rodziciela powierzono ją opiece Niemirowi, ówczesnemu posadnikowi sanockiemu, który od tej pory dbać miał o jej sprawy. Jej wówczas przypadła ojcowizna i wszystkie troski a przywileje z nią związane. Musiała tedy nauczyć się władać tak dobrze, jako jej ojciec, i lepiej od niego, gdyż mniejszy mir, będąc młodą dziewką, miała, i początkiem wielu na jej rządy spode łba baczyło. Z czasem jednak zjednała sobie niechętnych, a to zaradnością w gospodarzeniu, a to roztropnością w radzie, a to wreszcie młodo i rozsądnie się zaręczając, by tych uciszyć, co to zwierzchnictwa dziewki nad sobą znieść nie chcieli. Ale i ci wkrótce przekonać się do niej musieli, gdy ta ostała sama. Nie doczekała się powrotu oblubieńca z jednej z wypraw zakarpackich, gdzie zaginął, a w którego śmierć wiary dać nie chciała. I choć lata mijały i niejeden o jej rękę i posad się starał, wszystko to za nic miała i hardo przy swoim obstawała. Po dziś dzień związana jest z Lackim Porokiem, gdzie nie tylko opiekunów ale i przyjaciół znajduje.
|
|
|
Białki
|
|
|
Radochna
Na świat przyszła w roku 1219. Mieszkała w małej wiosce w okolicach Sanoka, gdzie jej ojciec Aleksy trudnił się kowalstwem. Od zawsze kulawy na jedną nogę ciężko pracował aby wyżywić rodzinę. W roku 1235, w wyniku pożaru spłonęło pół wsi w tym cały ich dobytek. Po tym tragicznym wydarzeniu wieś w posiadanie przejął młody bojar Rościsław, który pomógł poszkodawanym ludziom. Podczas polowania spadł on z konia i ranny trafił pod jej dach. Sprawując nad nim pieczę umiłowała go ze zwajemnością i już w roku 1237 przyjęła jego zarękowiny.
|
 |
|
Otrocy
|
|
|
Rościsław
Urodził się w 1217 roku w małej wiosce nieopodal sanockiego grodu. Był synem biednego bojara, pijaczyny i awanturnika Iwana, który legł pod Kałką w boju z Tatarami. Od tego czasu był wychowywany samotnie przez matkę. Po latach będąc za młody by walczyć, lecz zmuszony spłacić długi ojca zajął się szewstwem. Wieść o jego wyrobach doszła do uszu posadnika, Niemira Włodzisławowica, który spłacił długi jego ojca, najął go jako swego szewca a także przyuczył do wojaczki. Po roku przygotowań gotów był zasilić załogę sanockiego grodu. Z czasem dorobił się małego majątku i kupił wieś, w której niegdyś mieszkał. Tam poznał córkę kowala Radochnę i po dwóch wiosnach pojął ją za żonę.
|
 |
|
Bezprym
Urodził się roku Pańskiego 1212 w księstwie Krakowskim za panowania Leszka Białego. Ojciec jego Wacław, służył księciu ochraniając kupców co na Ruś się wyprawiali. Gdy osiągnął wiek ku temu sposobny, zabierał go ojciec jako giermka na swoje wyprawy. Wracając z jednej z nich, na dzień drogi przed Krakowem doszła ich wieść, że Wacława o zdradę posądzono. Ojciec chcąc uchronić Bezpryma przed hańbą i szykaną zawiózł go do swego przyjaciela, sanockiego bojara, Dymitra. Ten bez wahania przyjął go pod swój dach. Ojciec zaś chcąc wyjaśnić sprawę wrócił do Krakowa. Mimo że lata mijały, żadnej wieści o nim nie było. Dymitr chcąc zadość uczynić swej powinności, pod nieobecność Wacława, przygotowywał młodego giermka do wojennego rzemiosła. Gdy Bezprym był w pełni lat i sił trafił do drużyny sanockiego posadnika, któremu przysiągł wierność i stanął u boku jego najlepszych wojów.
|
 |