Wczesnośredniowieczne nahajki z zakończeniami w kształcie ptasich główek
Jednym z głównych atrybutów jeźdźca europejskiego jest ostroga. Stanowiła ona nie tylko element pomagający w sterowaniu koniem, ale też wyznacznik statusu jej (czy ich) właściciela. Analogiczną rolę wśród ludów koczowniczych, przy odmiennej technice jazdy na koniu, pełniły nahajki. Znane już wśród Scytów, szczególnie rozpowszechniły się na wczesnośredniowiecznym stepie, stąd przenikając również do sztuki wojennej ludów sąsiednich, np. Rusinów. O ich znaczeniu dla ludów koczowniczych najwymowniej świadczy zapis w tzw. Kronice Wielkanocnej, gdzie kronikarz relacjonuje, jak to kagan awarski wydawane polecenia i rozkazy akcentował machnięciem nahajki.
Nahajki składały się pierwotnie z ruchomej części wykonanej najprawdopodobniej z plecionego rzemienia lub rzemieni, służących do poganiania konia, które z kolei zazwyczaj przymocowane były albo bezpośrednio, albo za pomocą drewnianego trzonka, do kościanego, brązowego lub żelaznego zakończenia, przybierającego zazwyczaj formę ptasiej głowy, które w typologii A. N. Kirpičnikova zaliczane są do typu III i IV. Warto zauważyć, że nie są to jedyne elementy nahajek, które zachowały się do czasów współczesnych. Niekiedy zachowują się również przedmioty mocujące drewnianą rączkę do rzemienia, określone w typologii Kirpičnikova jako typ I i II (ryc. 1). Skupmy się jednak na zakończeniach nahajek, które - jak wspomniałem wcześniej - przybierały z reguły formę ptasiej głowy, mniej lub bardziej stylizowanej, z wyraźnym zakrzywionym dziobem (zdarzają się jednak egzemplarze nieco inne - jak np. okaz z Hajdúdorog - gdzie na nasadce nahajki wyobrażono sowę!). Tak ukształtowane zakończenia doskonale zabezpieczały przed niekontrolowanym wysunięciem się nahajki z ręki. Niektóre mają zaznaczone części dziobów, oczy, pióra, a czasem są również bogato zdobione ornamentami roślinnymi i plecionkowymi. Motywy dekoracyjne były szczególnie widoczne, kiedy nahajkę noszono zatkniętą za pas, podkreślała wtedy prestiż i znaczenie wojownika.
Ich obecność poza stepem interpretuje się dwuznacznie. Uważa się je albo za ślad obecności koczowników w wojskach ludów osiadłych, albo za dowód na przejęcie przez owe ludy koczowniczych sposobów walki. Obie propozycje wydają się równie prawdopodobne.
Wykonano je ze stopu miedzi (prawdopodobnie brązu) i przedstawiają głowy drapieżnych ptaków z ekspresyjnie wyodrębnionymi, masywnymi i zagiętymi dziobami oraz wyraźnymi wielkimi oczyma. Jeden z nich posiada dodatkowe zdobienia szyi w postaci nacięć, być może imitujących pióra. Oba okazy podobnie jak egzemplarz z Opola zaliczono do typu IV wg Kirpičnikova, ale datowano szerzej - na X-XIII wiek. Warto wspomnieć, że w tymże Gródku odkryto także, niepublikowane jeszcze, unikatowe znalezisko zakończenia nahajki z wyobrażeniem głowy barana. Przykładowy wygląd nahajki z zakończeniem w kształcie głowy ptaka z Raciąża, autorstwa Pawła Michaiłowica Skowrońskiego przedstawiliśmyna rycinie 3.
Interesującym wydaje się być zagadnienie, w jaki sposób przedmioty te mogły dostać się na ziemie polskie. W przypadku okazu opolskiego wskazuje się na XIII-wieczny najazd mongolski, którego śladem miało być miedzy innymi zakończenie nahajki (poza nim odkryto tutaj również kilka trzpieniowatych grotów strzał, motylek od uprzęży końskiej oraz mongolski (?), wachlarzowaty topór o trzpieniowatej nasadzie). Trudno określić jednoznacznie znalezisko z Raciąża. Chronologia grodziska wskazuje na zgubienie tego przedmiotu również w burzliwym XIII wieku, niewykluczone, ze podczas tych samych działań wojennych. Szerzej interpretuje się natomiast okazy z Gródka. Jako że niemal identyczne formy odkryto na terenie bułgarskiego miasta Biljar nad Wołgą, przypisuje się te egzemplarze rzemieślnikom z obszaru Bułgarii Nadwołżańskiej (pamiętajmy, że tam odkryto jedyną formę odlewniczą do produkcji zakończeń nahajek). Trudno określić na jakim etapie wczesnośredniowiecznych dziejów trafiły one do Gródka. Może przywieźli je kupcy wikińscy penetrujący oba wspomniane obszary. Niewykluczone też, że dostały się na Lubelszczyznę wskutek bezpośrednich kontaktów handlowych z koczownikami. A może jednak w rachubę wchodzi najazd tatarski z 1240 roku, w którym mogli brać udział również konni Bułgarzy. Być może przyszłe badania pozwolą odpowiedzieć nam na to pytanie.
Niemir Włodzisławowic
Bibliografia:
Fodor I. -1996- "Hajdúdorog", [w:] "The Ancient Hungarians. Exhibition Catalogue", Budapest, s. 226-230.
Kirpičnikov A. N. -1973- "Snarjaženie vsadnika i verchogo konja na Rusi IX-XIII vv.", [w:] "Archeologija SSSR. Svod archeologičeskich istočnikov", z. E1-36, Leningrad.
Kokowski A. -2003- "Utracone-odzyskane-zaskakujące", Z Otchłani Wieków, t. 58: "Archeologia Lubelszczyzny", s. 12-18.
Kokowscy E. i A. -2003- "Nahajki z rękojeścią w kształcie ptasich głów z Gródka nad Bugiem", [w:] "Słowianie i ich sąsiedzi we wczesnym średniowieczu", red. M. Dulinicz, Warszawa-Lublin, s. 355-364.
Wachowski K. -1984- "Militaria z grodu na Ostrówku w Opolu", [w:] "Studia nad kulturą wczesnopolskiego Opola. Militaria-wyroby bursztynowe", Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź, s. 11-112.
Świętosławski W. -1996- "Elementy wschodnie wśród militariów z XIII w. znalezionych na terenie Polski", Studia i Materiały do Historii Wojskowości, t. 38, s. 3-17.
Świętosławski W. -1999- "Arms and armour of the nomads of the Great Steppe in the time of the Mongol expansion", Łódź.


