Pod berłem Rusi
Od IX wieku nad Dnieprem poczęła kształtować się nowa potęga - Ruś. Jej początki jak i nazwa, są przedmiotem wieloletnich sporów, nie ulega jednak wątpliwości udział obcego etnicznie elementu (Waregów), w tworzeniu się i rozwoju państwa słowiańskich Polan kijowskich. W ciągu IX i X ww.
Ruś powoli zaczęła zmieniać się w państwo ruskie - organizm terytorialny, podobny do innych państw europejskich. Za czasów księcia kijowskiego Włodzimierza Wielkiego, Ruś przyjęła chrzest z Bizancjum (988 r.), co ostatecznie ugruntowało jej pozycję w Środkowej Europie. Jak już wspomniano w 981 roku Włodzimierz wyprawił się na Przemyśl, Czerwień i inne grody, zajmując prawdopodobnie ziemie Lędzian. Byli zaś Lędzianie ludem bogatym i silnym dzięki dochodom z eksportu soli do Polski, na Ruś i w mniejszej mierze na Węgry. Prawdopodobnie zaopatrywali też w sól Pieczyngów (lud koczowniczy osiadły na stepach nadczarnomorskich). Ośrodkami ich posiadłości były Przemyśl, Zwenigród i Trembowla, a w XI wieku rosło powoli znaczenie Halicza, położonego u zbiegu ,,solnych" bystrzyc z Dniestrem, a więc ważnym punkcie przeładunkowym. Sól wydobywano również w okolicach Sanoka, o czym świadczą takie nazwy jak Góry Słonne czy Tyrawa Solna.
Włodzimierz Wielki zmarł w 1015 roku, a jego śmierć pociągnęła za sobą natychmiastowy wybuch walk między synami. W ich toku doszło do pierwszej wielkiej wojny polsko- ruskiej. Bolesław Chrobry, książę polski, zakończywszy zwycięsko wojny z Niemcami, zdecydował się przywrócić na tron kijowski swego zięcia, Światopełka, planując uczynić z niego swego lennika. W lipcu 1018 roku doszło do decydującej bitwy nad Bugiem, pod grodem Wołyń (dziś Gródek n. Bugiem, woj. lubelskie), zwycięskiej dla Polaków. Jarosław Mądry, pretendujący do tronu kijowskiego musiał się wycofać do Nowogrodu, a Bolesław bez trudu wkroczył do Kijowa. Nie utrzymał się tam jednak długo, gdyż Światopełk zdradził i podburzył miejscową ludność, wspieraną przez wierne mu drużyny ruskie. Chrobry złupił więc Kijów i inne grody i powrócił do Polski zajmując po drodze "Grody Czerwieńskie" i prawdopodobnie Przemyśl. Niewykluczone, że i późniejsza Ziemia Sanocka weszła wtedy w skład Państwa Polskiego. Tymczasem na Rusi, Jarosław odzyskał władzę, skonsolidował państwo i zeslawizował obrządek cerkiewny, czyniąc go zrozumiałym dla ogółu społeczeństwa. Podczas załamania wewnętrznego w Polsce, w latach 1030- 31, interweniował Jarosław na korzyść walczącego z Mieszkiem II, Bezpryma i w toku walk ponownie przyłączył do swego państwa "Grody Czerwieńskie", i wprowadził Bezpryma na stolec książęcy.
Po śmierci Jarosława Ruś została podzielona na liczne dzielnice książęce ze zwierzchnictwem w Kijowie. Niemal natychmiast rozpoczęły się walki między książętami, niezadowolonymi z otrzymanych działów. W wojnach tych młodsi książęta jednoczyli się przeciw seniorom, izgoje (książęta pozbawieni własnych dzielnic) przeciw panującym, a jedni i drudzy przywoływali na pomoc Połowców, kolejny lud koczowniczy, który przybywszy ze wschodu zmiażdżył dominujących dotąd na stepach - Pieczyngów.
Ruś podupadała z roku na rok. W toku tych wojen miała miejsce kolejna interwencja króla polskiego- tym razem był nim Bolesław Śmiały. W 1069 roku wprowadził on na tron kijowski swego kuzyna Izjasława, przyłączając w czasie powrotu do Polski - Grody Czerwieńskie wraz z Przemyskim. Zdobycze te przetrwały do jego śmierci.
Nie jest jasne kiedy władza ruska utrwaliła się w okolicach Przemyśla i Sanoka. Musiało się to stać gdzieś przed rokiem 1087, gdyż wtedy, jak informuje nas Powieść Minionych Lat (tzw. Kronika Nestora), w Przemyślu panował już Ruryk Rościsławowicz. Zapewne w tym samym czasie, jego bracia, Wasylko i Wołodar sprawowali rządy w Trembowli i Zwenigrodzie. Ci trzej książęta byli synami Rościsława Włodzimierowicza, władcy tmutarańskiego, pierwszego z kniaziów - izgojów, pominiętego w testamencie Jarosława, który usiłował wywalczyć sobie jakieś władztwo na Rusi. Być może to on uzyskał dla swych synów ziemie Lędzian; może tam wymarła właśnie lokalna dynastia i możni woleli zaprosić na tron obcych niż dopuścić do wyniesienia jednego spośród siebie. Nie mamy niestety na ten temat żadnych wskazówek źródłowych, jeśli jednak było to dzieło Rościsława, musiało mieć miejsce najpóźniej w roku 1066, kiedy to poległ on w walce z Połowcami. Z pewnością jednak wiemy, ze w 1087 roku na zjeździe w Lubeczu, Wołodar występował już jako książę przemyski (Ruryk musiał zatem w międzyczasie bezpotomnie zemrzeć), a Wasylko - jako kniaź trembowelski. Tymczasem książęta kijowscy nie uznali władzy Rościsławowiczów i w 1097 roku Wasylko został porwany przez siepaczy ks. kijowskiego Światopełka, oślepiony i uwięziony na Wołyniu. Wołodar uwolnił jednak brata, a następnie wojska przemysko-trembowelskie rozgromiły wczesnym latem w bitwie na Nieżętej Niwie drużyny Światopełka.
W dwa lata później (1099 r.) nad Wiarem w okolicach Przemyśla rozgromili oni Kolomana węgierskiego, który z południa prawdopodobnie Przełęczą Dukielską lub Łupkowską przeszedł doliną Sanu ku północy na pomoc Światopełkowi. Tym samym ostatecznie utrwalił Wołodar swą niezależność od Kijowa.
Teraz gdy władał całością ziem Lędzian, trzykrotnie najechał Małopolskę (1092, 1101, 1124), a łupieżcze te zagony, w których brali udział także Połowcy, sięgały Biecza. Wyprawa 1101 roku zakończyła się porażką, Wołodar został pojman przez Piotra Własta, a wykupując się musiał uznać zwierzchnictwo Bolesława Krzywoustego, co jednak nie miało żadnych praktycznych konsekwencji.
Władca ten poświęcił wiele trudu rozbudowie Przemyśla i związanego z nim ośrodka grodowego. Między innymi nakazał wzniesienie w latach 1120-1124, cerkwi Najświętszej Maryi Panny i św. Jana Chrzciciela, zwaną powszechnie cerkwią Wołodara. Zachodnie granice jego państwa sięgały wododziału Wisłoka i Wisłoki po skraj Puszczy Sandomierskiej, północne biegły zaś bagiennym pasmem Roztocza. Wschodnie granice umiemy określić jedynie w grubym przybliżeniu, jednak prawdopodobnie sięgały okolic Kamieńca Podolskiego. Głównymi jego ośrodkami miejskimi były obok Przemyśla, Trembowli i podupadającego już Zwenigrodu, także rosnący w znaczenie Halicz oraz Sanok, otwierający szlak handlowy i komunikacyjny z Węgier na Ruś i do Polski poprzez przełęcze karpackie - Radoszycką i Ruską.
Kolejny władca na Przemyślu, Włodzimierz Wołodarowicz (zwany często Wołodymirką), przeniósł stolicę swego państwa do Halicza w 1134 lub 1140 roku, łącząc dotychczasowe księstwa: przemyskie, trembowelskie i zwenigrodzkie w jedną całość - Księstwo Halickie.
Nazwa Halicza pochodzi prawdopodobnie od ruskiego "halica/galica"- co oznacza "gołogórze, bezleśne wzgórze". W jego herbie występuje czarny ptak w koronie, stojący z rozpostartymi skrzydłami. Niektórzy uważają, iż jest to kawka, bardziej jednak prawdopodobne, że jest to kruk bądź orzeł.
W 1144 roku osadzony jako lennik na stolcu w Zwenigrodzie, bratanek Wołodymirki - Iwan Rościsławowicz, usiłował odebrać stryjowi Halicz, a pokonany zbiegł na Bierładź zyskując przydomek Bierładnika. Sama Bierładź, położona na południe od Haliczyzny, to niezmiernie interesujący region. W średniowieczu pełniła taką rolę jak późniejsza Sicz Zaporoska, będąc miejscem gdzie gromadziły się grupy chłopów zbiegłych spod panowania książąt. Na ich czele stawali często watażkowie- awanturnicy, utrzymujący się z mordów i rabunku. Wracając do Iwana Bierładnika, wiemy o nim, że wynajmował się wraz z licznymi drużynami książętom ruskim, bywał zwycięzcą i pokonanym, parokrotnie cudem uniknął egzekucji - jak w 1159 roku, gdy w Kijowie domagali się wydania go przedstawiciele Halicza, Czernichowa, Polski i Węgier. Wreszcie w tymże 1159 roku, Iwan zebrał na Bierładzi aż 6000 ludzi i ponownie ruszył na Halicz. Po drodze przyłączyło się do niego 300-stu smerdów (wolnych chłopów). Zdołał jednak opanować jedynie gród w Uszycy, zaś w następnym roku jego siły zostały rozgromione pod Decyniem przez wojska księcia kijowskiego. Niefortunny kniaź zbiegł aż do Salonik, gdzie dwa lata później został otruty.
Z okresu panowania Wołodymyrki pochodzi też pierwsza wzmianka o Sanoku. Jak podaje latopis hipacki pod rokiem 1150 - "...Włodzimierz zaś w tym czasie stał opodal Bełza i tu usłyszał, że król (węgierski) już wszedł w Góry, i tu zostawił wozy swoje, a sam pognał z drużyną swoją do Przemyśla. Król zaś przeszedł Góry i wziął gród Sanok i posadnika jego ujęto, i siół opodal Przemyśla wiele wzięto...". Nazwa Sanoka pochodzi na pewno od Sanu - rzeki nad którą usadowił się gród. Natomiast nazwa Sanu jest niejasna, raczej niesłowiańska. Niektórzy widzą w niej hydronim pochodzenia celtyckiego (Celtowie, jak wynika z ostatnich ustaleń archeologicznych, z pewnością przebywali w II wieku p.n.e. na ziemiach nadsańskich), i miałaby oznaczać "rzekę o silnym nurcie", inni twierdzą, iż jest pochodzenia illiryjskiego. Jakby nie było w XII wieku, Sanok był już poważnym grodem na pograniczu polsko-rusko-węgierskim, pilnowanym od południa przez kilka mniejszych warowni strażniczych (Hoczew, Sanok-Biała Góra i być może Sanok-Wzgórze Zamkowe oraz Sobień). Ostatnie badania archeologiczne na grodzisku "Horodyszcze" w Trepczy, gdzie posadowiony był latopisowy Sanok, mówią nam o potędze i znaczeniu grodu nad Sanem. Na czterowałowym grodzisku odkryto pozostałości cerkwi drewnianej być może pod wezwaniem św. Dymitra, otoczonej rozległym cmentarzem, a także budowlę świecką - prawdopodobnie siedzibę posadnika, czyli ruskiego kasztelana. Nie ulega wątpliwości, że znaczniejszy na dużym obszarze gród obronny, otoczony był licznymi wsiami, posiadał też osiedle z ludnością trudniącą się rzemiosłem i handlem. Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa śladem takiego osiedla może być nazwa: Posada, przypominająca staroruski posad, czyli podgrodzie. W pierwotnym herbie Sanoka widniał archanioł Michał zabijający smoka/szatana, który był pewnie patronem jednego z książąt. Istnieje również hipoteza, iż nie jest to wcale Michał, ale wspomniany wyżej Dymitr, patron sanockiej cerkwi.
Po Włodzimierzu na tron halicki wstąpił Jarosław, zwany przez "Słowo o wyprawie Igora na Połowców", słynny epos ruski - Ośmiomysłem (O Ośmiu Zmysłach, Mądrym). Za jego panowania Księstwo urosło do nie lada jakiej potęgi. Mimo że stosunkowo niewielkie, zamożnością i poziomem kultury ustępowało jedynie Nowogrodowi Wielkiemu. Oprócz handlu solą bogactwo przynosił mu również rosnący w znaczenie szlak europejsko - czarnomorski, wiodący z Europy Zachodniej przez Pragę, Kraków i Przemyśl do Halicza i dalej do Akermanu. Księstwo Halickie różniło się znacznie od pozostałej Rusi pod względem struktury społecznej - widać tu o wiele więcej podobieństw do Polski czy Węgier. Potęga możnych (bojarów) halickich przewyższała wszystkie podobne struktury w innych księstwach. Posiadali oni własne grody, własne drużyny, przez co często posiadali możliwość szantażowania księcia wypowiedzeniem posłuszeństwa nawet w obliczu wroga, na polu bitwy.
Inaczej niż wszędzie na Rusi, na kształtowanie się ustroju Księstwa Halickiego wyraźny wpływ wywarło zachodnioeuropejskie prawo feudalne i rycerskie. Stosunkowo szybko zanikło pospolite ruszenie (opołczenje), które gdzie indziej utrzymywało się jeszcze bardzo długo. Tu także, inaczej niż na Rusi, a podobnie jak w Polsce i na Węgrzech - mieszczaństwo wyodrębniło się od bojarstwa i uformowało w odrębny stan. Jeszcze w XIII wieku przeważali też na Naddniestrzu smerdowie, zaś poddani (chołopy) byli stosunkowo nieliczni.
Jarosław Ośmiomysł, który utrzymywał dobre stosunki z Węgrami, zdobył dla Halicza niesforną Bierładź. Dla utrwalenia tu swego władztwa wzniósł on nad Dunajem gród - Mały Halicz (dziś Gałacz-Galati w Rumuni). W 1158 roku zajął także Jarosław Kijów, nie usiłował się jednak utrzymać w mieście, poprzestając na jego złupieniu.
W 1173 roku żona i syn Jarosława zbuntowawszy się przeciw faworyzowaniu przez księcia jego kochanki, uciekli do Polski, a bojarzy haliccy nie dość że księcia uwięzili, ale tę że kochankę Nastazję, spalili na stosie (!), a następnie zmusili księcia do ... zaprzysiężenia wierności własnej żonie. Konflikt Jarosława z synem nie został jednak zakończony i Włodzimierz nie powrócił do Halicza. Umierając w 1187 roku Jarosław wyznaczył swym następcą Olega Nastazjewicza, który został jednak niezwłocznie wygnany, na tron zaś wstąpił prawowity następca, Włodzimierz.
Nie był on jednak władcą na miarę Jarosława a i działać mu przyszło w niepomiernie trudniejszych czasach. Wdał się bowiem w konflikt z księciem krakowskim Kazimierzem Sprawiedliwym, który na wielką skalę interweniował w sprawy ruskie popierając na Wołyniu swego siostrzeńca Romana Mścisławowicza, a w Księstwie Halickim - właśnie Olega. Gdy tego zabrakło spowodował Kazimierz interwencję Romana, który w 1188 roku zagarnął dla siebie stolec halicki. Włodzimierz uciekł na Węgry. Już w rok później powrócił na czele wojsk węgierskich króla Beli III. Ten jednak, po zwycięstwie zamiast zwrócić tron Włodzimierzowi, uwięził go, a na tron wprowadził swego syna Andrzeja. Włodzimierz tymczasem zbiegł z Węgier do Niemiec, gdzie uzyskał pomoc cesarza Fryderyka Barbarossy i jeszcze w tym samym 1189 roku powrócił na Ruś Halicką z posiłkami niemieckimi i polskimi i w sierpniu ponownie wstąpił na tron. Miał panować spokojnie do śmierci przez kolejnych 10 lat.
Ze śmiercią Włodzimierza Jarosławowicza wygasła dynastia Rościsławowiczów. Bojarzy haliccy podzieleni na szereg stronnictw zdecydowali się w końcu wybrać na księcia najpotężniejszego z kandydatów- księcia Romana, władcę Wołynia. Książę ten w 1195 roku udzielił pomocy małopolskim stronnikom małoletniego Leszka Białego w walce o tron krakowski i przechylił szale bitwy nad Mozgawą ( koło Jędrzejowa 15 IX 1195 r.), niezmiernie ciężkiej i krwawej, decydującej o klęsce Mieszka Starego. Teraz Leszek Biały poparł Romana, który bez trudu objął tron halicki jednocząc Haliczyznę i Wołyń w jedno państwo - Ruś Halicko-Włodzimierską. Roman panował w księstwach; halickim, zwenigrodzkim, trembowelskim, włodzimierskim, łuckim, bełzkim i chełmskim. Gdy zaś w 1202 roku sięgnął po Kijów, osiągnął potęgę jaką ongiś posiadał Jarosław Mądry. Nie miała ona jednak długo przetrwać.
W ostatnim roku panowania księcia na Ruś przybył z Konstantynopola zdetronizowany cesarz bizantyjski Aleksy III Angelos, a wkrótce potem doszły wieści o potwornościach jaką w samą Wielkanoc 1204 roku sprawiły w "Mieście strzeżonym przez Boga", hordy zachodnioeuropejskich krzyżowców. Rzeź Carogrodu połączona z drastycznymi aktami świętokradztwa, wywołała wielki wstrząs w całym chrześcijańskim Wschodzie, powodując nieodwracalne już zerwanie Wschodu z Zachodem. Wydarzenie to było najprawdopodobniej jedną z przyczyn dla której Roman zmienił orientację polityczną i wystąpił w 1205 roku przeciwko Leszkowi Białemu. Ten ostatni był bowiem sojusznikiem Stolicy Apostolskiej przeciwko Cesarstwu i Czechom. Roman jako sprzymierzeniec cesarza, wyprawił się więc na Kraków, jednak 19 czerwca 1205 roku, zaskoczony na przeprawie pod Zawichostem, poniósł druzgocącą klęskę, a sam znalazł śmierć na polu bitwy.
Czas po śmierci Romana to okres tzw.: "Smuty Halickiej", okres walk międzyksiążęcych o władzę, spisków, zrywanych sojuszów i traktatów. Synowie Romana; Daniel i Wasylko w chwili śmierci ojca mieli zaledwie 5 i 3 lata, byli więc za młodzi by objąć samodzielną władzę. Opiekę nad nimi roztoczyła ich matka, księżna Anna, która szukała poparcia najpierw na Węgrzech a później w Polsce u ... Leszka Białego. W czasie tej wędrówki dotarła do Sanoka, co wzmiankuje latopis pod rokiem 1205, tak opisując całe zdarzenie; "...Ruryk (Rościsławowicz - książę kijowski) tymczasem zebrał mnóstwo Połowców i Rusinów i ruszył na Halicką ziemię i wyszli przeciw niemu bojarzy haliccy i włodzimierscy koło grodu Mikulin nad Seretem i bili się oni przez jeden dzień poprzez rzekę Seret i wielu było rannych i nie utrzymawszy się (bojarzy) wrócili do Halicza. Ruryk podszedł pod Halicz ale nie zdobył go, dlatego że po śmierci Romanowej spotkali się król (węgierski - Andrzej) z jatriwką swoją (żoną "brata"- Romana) - Anną w grodzie Sanok. Przyjął on Daniela jako miłego syna swego i zostawił u niego w Haliczu, załogę- wojewodę Mokjana i Karczuna i Wołpta i syna jego Witomira i wojewodę Błagina i wielu innych Węgrów. Ruryk powrócił do Kijowa...". Dobre stosunki księżnej Anny z królem węgierskim nie dziwią, wiadomo bowiem, iż Anna była córką bizantyjskiego cesarza Izaaka II Angela (Komnena) i drugiej jego żony, siostry Andrzeja II, córki króla węgierskiego Beli III. Wspomniany zaś Ruryk Rościsławowicz (zmarł w 1212 roku), syn Rościsława Mścisławowicza, był ojcem pierwszej żony Romana - Przedsławy, którą ten odesłał, księciem nowogrodzkim, a później kijowskim; nie dziwi więc fakt jego zainteresowania się sytuacją w Haliczu. Jego związki z Sanokiem, poświadczają również- dwie, znalezione na Horodyszczu, pieczęcie Ruryka, które wskazują na jakieś kontakty dyplomatyczne między tym władcą a grodem nad Sanem.
Tymczasem Haliczanie wezwali z Nowogrodu Siewierskiego na trony swej ziemi aż trzech synów księcia Igora, bohatera najpiękniejszego eposu staroruskiego - "Słowa o wyprawie Igora na Połowców". Bojarzy nie przewidzieli jednak, iż Igorewicze, choć słabi postanowią ująć w swe ręce całą władzę. Gdy więc urządzili rzeź możnowładców (wedle latopisu - 500 ofiar), nawet wrogowie księżnej wdowy wystąpili przeciw nim. W 1208 roku wybuchł otwarty bunt- dwu książąt powieszono (!), trzeciemu udało się zbiec. Z powrotem sprowadzono Daniela, który stał się marionetką w rękach bojarów. Niedługo zresztą nacieszył się tą iluzorycznym panowaniem - w 1213 roku władzę przejął bojar Władysław Kormyłycz, piastun Daniela, a w następnym roku w Haliczu panowali już Węgrzy.
W tym bowiem roku na zjeździe w Spiszu, Leszek Biały i Andrzej II węgierski uzgodnili, że tron halicki obejmie Koloman, królewicz węgierski ożeniony z córką Leszka - Salomeą. W rzeczywistości zaś Haliczem zarządzać mieli namiestnicy węgierscy. Władzę na Wołyniu powierzono Danielowi. Korzystając z okazji Leszek przyłączył do Księstwa Krakowskiego Ziemię Przemyską, a niewykluczone że i Sanok. Wątpliwe jednak czy długo zdołał ją utrzymać - nie przetrwała raczej jego śmierci w 1227 roku.
Węgrzy zaprowadzili w księstwie istny terror, m.in. usiłując wymusić na miejscowej ludności przejście na katolicyzm co doprowadziło do zaostrzenia tam stosunków wyznaniowych. Nie dziwne więc, że gdy w 1218 roku dorosłego już Daniela, dążącego do zajęcia Halicza, poparł jego teść Mścisław Udały, Haliczanie nie stawiali większego oporu, pomagając w wypędzeniu Węgrów. Mścisław nie oddał jednak panowania Danielowi, lecz sam zaczął władać w księstwie. W 1227 roku, zapewne wskutek postępującej choroby, Mścisław nieoczekiwanie zmienił front, wydając swoją córkę za drugiego królewicza węgierskiego, Andrzeja i przekazał im tron halicki. W rok później zmarł jako mnich w Torczesku.
Andrzej węgierski nie utrzymał się długo w Haliczu i musiał ustąpić przed Danielem. Teraz nadszedł jego czas. Przy pomocy drobnego rycerstwa halickiego, liczącego na zaszczyty, sięgnął on po władzę wbrew nawet bojarom i przywrócił w 1234 roku jedność Księstwa Halicko-Włodzimierskiego. Sam panował odtąd w Haliczu, na Wołyniu pozostawiwszy swego brata Wasylkę.
Pod jego rządami księstwo rosło w siłę i bogactwo. Sprzyjało temu jego położenie na kluczowych szlakach handlowych łączących Czarnomorze z Europą Zachodnią. Podnosiła się też kultura, a Haliczanie osiągnęli wysoki stopień piśmiennictwa, ustępując pod tym względem jedynie Nowogrodowi Wielkiemu.
Objąwszy władzę musiał się Daniel liczyć z silną opozycją bojarów. Przyszło mu znieść niejedno upokorzenie i tolerować liczne spiski. Tak np. w 1230 roku bojarzy usiłowali spalić księcia w jednym ze swych grodów- spisek ten udaremnił Wasylko. Później w Sądowej Wiszni bojarzy, zmówiwszy się wpierw z kuzynem Daniela, Aleksandrem Wsiewołodowiczem usiłowali zabić obu książąt i oddać mu władzę w księstwie, a gdy to się nie powiodło, 28 pojmanych zamiast dać głowy pod topór, uzyskało przebaczenie (!). Z wydarzeniem tym wiąże się trzecia i ostatnia już z wzmianek o Sanoku w kronikach ruskich: "...Aleksander zbiegł wtedy z Bełza do Przemyśla, a Wasylko wziął Bełz... Kiedy Daniel przyszedł do Przemyśla Aleksander nie utrzymawszy się, zbiegł, a w pogoni wojewoda Szełw ranny został, a był on człowiekiem chrobrym, i w wielkiej czci - zmarł. Niewierny bojarzyn Włodzisław Jurijowicz, który miał z nim zmowę (tj. Aleksandrem), gnał jego, aż do Sanoka, wrót uhorskich. I poszedł Aleksander na Węgry - podburzać króla węgierskiego - Andrzeja...". Warto się zastanowić dlaczego Daniel prowadził politykę ugodową względem bojarów. Przede wszystkim dlatego, iż możnowładztwo halickie posiadało własne grody i drużyny, a wojna domowa doprowadziłaby do niechybnej interwencji wojsk polskich i węgierskich. Istniał jednak znacznie ważniejszy powód. Ze stepów nadciągała nowa, przerażająca siła - Mongołowie, do zatrzymania których, jak zapewne wiedział Daniel, potrzebne były wszelkie dostępne środki.
Do pierwszego spotkania Daniela z hordami koczowników doszło w 1223 roku. Wtedy to wyprawił się on wraz z drużynami wołyńskimi na odsiecz Połowcom, na których zza Kaukazu uderzyły zagony Sudebeja. Wraz z nim wyprawili się książęta: kijowski, czernichowski i smoleński. W bitwie nad Kałką - Połowcy i Rusini, nie mogąc dojść do porozumienia nawet w kwestii dowodzenia, ponieśli mimo przewagi liczebnej i zmęczenia wojsk Subedeja druzgoczącą klęskę, a sam Daniel, ranny "zwrócił swego konia ku ucieczce". Mongołowie dotarli aż pod Kijów jednak zmęczeni trzyletnim pochodem wrócili w rodzinne strony.
Jesienią 1237 roku przeszło 150 tysięcy ruszyło na Ruś, zajmując jej część wschodnią i północną. Wiosną 1239 roku książę kijowski Michał zbiegł z miasta. Oblężony jesienią tegoż roku Kijów stawił bohaterski opór, jednak w końcu miasto zostało doszczętnie zniszczone, a Mongołowie ruszyli na Księstwo Halicko-Włodzimierskie. Szybko padł Halicz, nie mający po tym ciosie już nigdy podnieść się z ruiny, podobnie było ze Zwenigrodem, którego rolę przejął później Lwów. Ze wszystkich twierdz halickich jedynie Kamieniec Podolski, położony w wybitnie obronnym miejscu- oparł się inwazji.
Daniel nie podjął walki, lecz z większością wojsk schronił się na Mazowszu. Wiosną 1241 roku Mongołowie ruszyli na Polskę i Węgry, Daniel zaś powrócił do swego państwa, zakładając nową stolicę w Chełmie (dziś w woj. lubelskim).
W ten sposób zachował, mimo kolosalnych strat materialnych, gros swych sił zbrojnych i możliwość prowadzenia aktywnej polityki. Drużyny te rychło miały się okazać niezwykle potrzebne - już w 1244 roku musiał Daniel stawić czoła Polakom i Węgrom usiłującym wprowadzić na tron halicki Rościsława Michaiłowicza. Wojska halickie rozgromiły najeźdźców pod Jarosławiem.
W tym samym roku pod groźbą nowej wojny, książę musiał pośpieszyć do nadwołżańskiej siedziby Batuchana z wizytą hołdowniczą. Składał przysięgę wierności jako ostatni z książąt i zyskał lepsze niż pozostali warunki. Nie otrzymał mianowicie jarłyku czyli pisemnej nominacji na stanowisko księcia, lecz hołdował jako podporządkowany Ordzie władca samodzielnego księstwa.
Wkrótce po powrocie zaczął Daniel montować szeroką koalicję antymongolską. Nawiązał kontakt z papieżem Innocentym IV, zawarł przymierze z Węgrami, wydając swego pierworodnego Lwa za Konstancję, córkę Beli IV, która w posagu wniosła mu Zakarpacie. Zawiązał również sojusz z Krzyżakami przeciw Litwie, z którą w latach 1251-1252 toczył wojnę, później jednak godząc się z Mendogiem, księciem litewskim. W ten sposób, bezpieczny o swe granice, mógł w spokoju realizować swój dawno obmyślony plan- złamanie potęgi mongolskiej.
W 1255 roku, w leżącym na uboczu Drohiczynie, legat papieski Opitz ukoronował Daniela na króla Rusi, co łączyło się równocześnie z zobowiązaniem do "świętej wojny" przeciw Ordzie.
W 1254 roku nadeszła długo oczekiwana godzina rozprawy. W poprzednim roku wódz mongolski Kuremsa naszedł Podole, teraz Daniel zmusił go do opuszczenia tamtejszych grodów wraz z Kamieńcem Podolskim. Przed marszem na Kijów czekał Daniel na nadejście armii Mendoga. Czekał jednak nadaremnie. Wcześniej nadciągnęła wielka armia Burundaja, który wystąpił z przewrotnym twierdzeniem, że Mongołowie wyprawiają się przeciw Polsce i pragną tylko swobodnego przechodu przez państwo Daniela, który powinien się z nimi ugodzić. W przeciwnym razie...
Zorientowawszy się, że nie może liczyć na posiłki litewskie i węgierskie, król musiał przyjąć dyktat mongolski. Wiązało się to z uznaniem zwierzchnictwa chana, zerwaniem kontaktów ze Stolicą Apostolską, wspomożeniem najazdu Burundaja na Polskę, wreszcie zburzeniem nowych umocnień wzniesionych we Włodzimierzu, Łucku, Krzemieńcu i Chełmie. To ostatnie było największą klęską - Mongołowie nie byli w stanie zdobyć takich unowocześnionych obwarowań. W 1259 roku Burundaj ruszył na Małopolskę pustosząc ją straszliwie. Wojska halickie musiały iść w przedniej straży najeźdźców.
Daniel, król Rusi zmarł w 1264 lub 1265 roku i pochowany został w Chełmie. Jego państwo utrzymało jednak jedność i jako jedyne z państw ruskich nie uległo w tym czasie rozdrobnieniu. Doszło jednak do poważnych zaburzeń kiedy Szwarn, desygnowany przez ojca na księcia zwierzchniego, nie ugruntowawszy jeszcze swej władzy, najechał Małopolskę, korzystając z pomocy litewskiej. W odwecie wyprawa polska spustoszyła Wołyń. Sytuację uratował Wasylko, który odsunął Szwarna od władzy i zapewniwszy władzę pierworodnemu Daniela - Lwu, władał faktycznie sam, aż do śmierci w 1271 roku. Po nim już bez zaburzeń władzę przejął Lew.
Książę Lew nie koronował się, zadawalając się jedynie nie drażniącym Ordy tytułem książęcym. W polityce zagranicznej utrzymywał przyjazne stosunki z Węgrami, w Polsce natomiast przeciwdziałał jednoczeniu się państwa, z czasem poparł jednak Władysława Łokietka. Wcześniej , w 1280 roku, po śmierci Bolesława Wstydliwego wyprawił się Lew na Kraków, pragnąc zasiąść na jego tronie. Wraz z posiłkami tatarskimi i jaćwieskimi został jednak zatrzymany i rozgromiony pod Goślicami przez Małopolan Leszka Czarnego, który w odwecie złupił Ruś od Brześcia po Lwów i przyłączył do Księstwa Krakowskiego- Przeworsk, gród o dużym znaczeniu strategicznym. W 1286 roku Lew ponownie najechał Małopolskę, odbijając Przeworsk. Leszek w odwecie spustoszył Przemyskie. W 1287 roku wojska halicko-wołyńskie ponownie brały udział w najeździe na Polskę, bodaj najbardziej pustoszącym. Lew i jego stryjeczny brat Mścisław dowodzili strażami przednimi dwu kolumn idących na Kraków. Miasto za nowymi wałami oparło się oblężeniu, Tatarzy wzięli jednak w jasyr tysiące brańców.
Lew zmarł w 1301 roku, a jego następcą został syn Jerzy, który odnowił związek ze Stolicą Apostolską, koronując się na króla Rusi Halicko-Włodzimierskiej. Władca ten położył ostatecznie kres wojnom polsko- ruskim i zdecydowanie popierał swego teścia, Władysława Łokietka. Prowadził też politykę antymongolską, do czego zobowiązywała go korona, Orda zresztą nie była już w tym czasie w stanie przeciwstawić się samodzielności Królestwa Halickiego. Panowanie Jerzego I, mimo że nie trwało długo- zmarł w 1308 lub 1315 roku, miał znaczny wpływ na docieranie kultury Zachodu na Ruś. Zacieśnił on kontakty z Polską i Zakonem Krzyżackim, wprowadził łacinę do swej kancelarii, nawiązał współpracę handlową z miastami nadbałtyckimi. Szerzej też niż dotychczas nad Dniestr zaczął docierać etos rycerski, w czym wielką rolę mieli Krzyżacy, a zwłaszcza ich "goście", rycerze niemieccy i francuscy. Jerzy przeniósł swą stolicę bardziej w centrum państwa - do Włodzimierza Wołyńskiego.
Po śmierci Jerzego, politykę jego kontynuowali synowie; Andrzej i Lew II, pierwszy z nich władał na Wołyniu, drugi na Rusi Halickiej. Okres zacisza jednak przeminął. Litwa Gedymina rychło oderwała od Rusi Drohiczyn i Brześć, a wkrótce potem Tatarzy, uporządkowawszy swe wewnętrzne sprawy ruszyli by zmitygować swego niesfornego lennika. Pierwszy ich najazd nastąpił w 1316 roku, następny w 1323. Podczas tego drugiego, obaj książęta polegli (lub otruto ich - jak podają niektóre źródła). Władysław Łokietek tak pisał o tym wydarzeniu do papieża Jana XXII: "Dwaj książęta Rusinów (...) których uważaliśmy za niezwyciężoną tarczę przeciw okrutnemu ludowi Tatarów, odeszli z tego świata".
Po śmierci Andrzeja i Lwa II, ostatnią z Romanowiczów była Maria, siostra Jerzego, zamężna z Trojdenem, księciem czerskim i sochaczewskim. Władysław Łokietek przeprowadził więc powołanie na tron halicko-włodzimierski jej syna Bolesława. Przyjąwszy prawosławie wstąpił on na tron w 1323 lub 1325 roku pod imieniem Jerzego II. Miał być ostatnim księciem na stolcu halickim. Jerzy II nie był popularny wśród swych poddanych, głównie bojarów. Raził ich cudzoziemski, polsko-niemiecki charakter dworu władcy. Nie budziły też zapewne zaufania "nowinki" w rodzaju wprowadzenia prawa magdeburskiego. Jako jedno z pierwszych miast Rusi (pierwsza znana lokacja na prawie niemieckim na tych ziemiach to dokument księcia Lwa, wydany dla katolików z Przemyśla), uzyskał je Sanok w dniu 20 I 1339 roku, od razu z polskim zasadźcą - Bartkiem z Sandomierza. W dokumencie stwierdza się, że Bartko ma prawo sądzić każdego człowieka, czy by to był Niemiec, Polak, Węgier czy Rusin. Wymienia też wieś Trepczę, gdzie znajdował się młyn wodny.
Jerzy II utrzymywał sojusz zarówno z Polską jak i Krzyżakami (ten ostatni przeciw Litwie). Nie przeszkodziło mu to wysłać w 1330 roku znacznych sił na pomoc Łokietkowi walczącemu z Zakonem na Ziemi Chełmińskiej; nie brały już one chyba udziału w kampanii zakończonej bitwą pod Płowcami. W osiem lat później bezpotomny książę zawarł z Kazimierzem Wielkim, zresztą swym bliskim krewnym, umowę, w której przekazał mu następstwo tronu.
Fakt zawarcia przez Trojdenowicza umowy sukcesyjnej wywołał prawdopodobnie otwarty bunt bojarów przeciw księciu; także Tatarzy nie rezygnujący z nominalnego bodaj zwierzchnictwa nad Rusią, mieli w nim zapewne swój udział. W kwietniu 1340 roku Jerzy II został otruty, a już w dziesięć dni później Kazimierz Wielki stanął u bram Lwowa. Księstwo Halickie przestało istnieć.
autor: Piotr Niemir Kotowicz