krecha.gif

U źródeł Słowiańszczyzny - Sklawinowie

 

Wkroczenie Słowian na ziemie polskie nastąpiło najprawdopodobniej w drugiej połowie V lub najpóźniej na początku VI w., gdy teren Małopolski i zapewne Mazowsza został zajęty przez nową ludność, określaną w źródłach pisanych jako Sklawinowie. Jordanes, historyk gocki, autor dzieła - "Getika" czyli "O pochodzeniu i dziejach Gotów" który jako pierwszy zauważa ich obecność, tak pisze: "... wzdłuż ich (tj. Alp) lewego stoku który skłania się ku zachodowi, rozsiadł się, poczynając od źródeł Wiskla, na niezmierzonych obszarach liczny naród Wenedów. A choć ich imiona zmienne są teraz, stosownie do rozmaitych szczepów, to przecież głównie nazywa się ich Sklawenami i Antami...". W początkowym okresie wielkiej ekspansji, Sklawinowie opanowują tereny od źródeł Wisły, wzdłuż Karpat, aż do dolnego Dunaju. Dane historyczne i wykopaliskowe wskazują na to, iż Sklawinowie byli ludem o jednolitym obliczu etnicznym. Ich kulturę materialną charakteryzuje występowanie ceramiki wykonanej ręcznie z brunatnej gliny z dużą domieszką piasku. Ceramika ta to przede wszystkim garnki typu "praskiego" bądź "korczak". Sklawinowie zamieszkiwali w niewielkich osiedlach umiejscowionych wzdłuż rzek w półziemiankowych domostwach, z wbudowanym piecem kopułkowatym w jednym z kątów. Swych zmarłych po uprzednim spaleniu, chowano wraz ze szczątkami stosu pogrzebowego w popielnicach, które składano na płaskich cmentarzach. O obecności Sklawinów na terenie późniejszej Ziemi Sanockiej świadczą fragmenty naczyń praskich znalezione w Uluczu nad Sanem.Nieco bardziej na północ w Bachórzu koło Dynowa, zlokalizowano całe osiedle wczesnosłowiańskie, na którym odkryto m.in. dwanaście chat półziemiankowych oraz dwie jamy (gospodarskie ?) o nieznanym przeznaczeniu (może spichlerze).

Prokop z Cezarei o religii i ustroju Słowian

(...) te plemiona, Sklawinowie i Antowie, nie podlegają władzy jednego człowieka, lecz od dawna żyją w ludowładztwie i dlatego zawsze wszystkie pomyślne i niepomyślne sprawy załatwiane bywają na ogólnym zgromadzeniu. A także co tyczy się innych szczegółów te same mają, krótko mówiąc, urządzenia i obyczaje jedni i drudzy ci północni barbarzyńcy. Uważają bowiem, że jeden tylko bóg, twórca błyskawicy, jest panem całego świata i składają mu w ofierze woły i wszystkie inne zwierzęta ofiarne. O przeznaczeniu nic nie wiedzą, ani nie przyznają mu żadnej roli w życiu ludzkim, lecz kiedy śmierć im zajrzy w oczy czy to w chorobie, czy na wojnie, ślubują wówczas, że jeśli jej unikną, złożą bogu natychmiast ofiarę w zamian za ocalone życie, a uniknąwszy składają ją, jak przyobiecali, i są przekonani, że kupili ocalenie za tę właśnie ofiarę. Oddają ponadto cześć rzekom, nimfom i innym jakimś duchom i składają im wszystkim ofiary, a w czasie tych ofiar czynią wróżby. Mieszkają w nędznych chatach rozsiedleni z dala jedni od drugich, a przeważnie każdy zmienia kilkakrotnie miejsce zamieszkania. Stając do walki na ogół pieszo idą na nieprzyjaciela, mając w ręku tarczę i dzidę, pancerza natomiast nigdy nie wdziewają. Niektórzy nie mają ani koszuli, ani płaszcza, lecz jedynie długie spodnie podkasane aż do kroku i tak stają do walki z wrogiem.

Obydwa plemiona mówią jednym językiem niesłychanie barbarzyńskim. A nawet i zewnętrznym wyglądem nie różnią się miedzy sobą, wszyscy bowiem są rośli i niezwykle silni, a skóra ich i włosy nie są ani bardzo białe względnie płowe, ani też nie przechodzą zdecydowanie w kolor ciemny, lecz wszyscy są rudawi. Życie wiodą twarde i na najniższej stopie, jak Massageci i brudem są stale okryci tak jak oni. A przecież bynajmniej nie są niegodziwi z natury i skłonni do czynienia zła, lecz prostotą obyczajów przypominają Hunów. Także i imię mieli z dawien dawna jedno Sklawinowie i Antowie; jednych i drugich bowiem zwano dawniej Sporami, sądzę że dlatego, ponieważ rozproszeni, zdala od siebie zamieszkują swój kraj. Dlatego też mają tam u siebie wiele ziemi; po drugiej stronie Istru bowiem przeważnie oni mieszkają.

autor: Piotr Niemir Kotowicz